Gdyby nie opisy, liczba rozmów przez Gadu-Gadu spadłaby co najmniej o jedną trzecią? To właśnie smutne opisy gg przypominają o konieczności udzielenia wsparcia bliskiej osobie, wesołe natomiast - o konieczności popsucia jej nastroju. Z której perspektywy by nie patrzeć, temat i pretekst do rozmowy jest. Czyżby bez opisów miałoby nie być rozmowy?