Humor : O Nauczycielach
- Jasiu pokazuje mamie zadanie domowe z j. polskiego: "Fczoraj bylem f szkole". Mama zdziwiona się zastanawia... nie wie czy dobrze czy źle więc idzie do męża i się pyta: "kochanie, czy to jest prawda?" Na to mąż: "Nie, przecież wczoraj była niedziela!" ~
- -Pójdziemy dziś do kina?- pyta Mądralę sympatia -Dziś nie mogę, muszę pomóc tacie w odrabianiu lekcji! ~
- Czym różni się nauczycielka od nauczyciela? -Nauczycielka drapie się po przerwie a nauczyciel po dzwonku. ~
- Dyrektor szkoły przechodzi korytarzem obok klasy, z której słychać straszny wrzask. Wpada, łapie za rękaw najgłośniej wrzeszczącego, wyciąga go na korytarz i stawia w kącie. Po chwili z klasy wychodzi kolejnych trzech młodzianów, którzy pytają: - Czy możemy już iść do domu? - A z jakiej racji? - No...przecież skoro nasz nowy pan od matematyki stoi w kącie, to chyba lekcji nie będzie, prawda? ~
Strona 1 [2]